Szefową sztabu będzie Joanna Kluzik-Rostkowska. Kampanię mają przygotować spin doktorzy
"Polska to nasze wspólne, wielkie zobowiązanie. Wymagające przezwyciężenia także osobistego cierpienia, podjęcia zadania pomimo osobistej tragedii. Dlatego podjąłem decyzję o kandydowaniu na urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Mam w tej decyzji wsparcie rodziny" – napisał w specjalnym oświadczeniu prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.
Spadkobierca brata
Władze partii zrezygnowały z zaplanowanej wcześniej konferencji prasowej, na której Jarosław Kaczyński miał ogłosić swoją decyzję. Ograniczono się do wydania oświadczenia, w którym prezes PiS nawiązał do politycznej drogi prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
"Wszystkich, którzy chcą kontynuować dzieło ofiar smoleńskiej tragedii, którzy chcą, by prawa Polska i prawi Polacy – jak pięknie powiedział przewodniczący "Solidarności" Janusz Śniadek – na zawsze podnieśli głowy, wzywam do współpracy. Bądźmy razem. Dla Polski. Polska jest najważniejsza" – napisał. – W sytuacji, w jakiej znalazła się Polska po katastrofie w Smoleńsku, to jedyna możliwa kandydatura – podkreśla poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. – Jarosław Kaczyński jest spadkobiercą drogi życiowej prezydenta Lecha Kaczyńskiego i gwarantem jej kontynuacji.
O tym, że zgodził się startować w wyborach, "Rz" informowała pierwsza jeszcze w ubiegłym tygodniu.
Jak jego decyzję oceniają politolodzy i politycy? Prof. Wawrzyniec Konarski: – Do wyboru były dwie kandydatury: Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry. Jeżeli więc przyjąć, że Kaczyński poważnie traktował swoją deklarację o kontynuacji drogi zmarłego brata, jego decyzja o kandydowaniu wydaje się w tym kontekście oczywista.
Z kolei dr Artur Wołek podkreśla: – Prezes PiS gra o wejście do drugiej tury. Jeżeli do niej wejdzie, ma szansę uratować partię przynajmniej do wyborów parlamentarnych.
Poseł PO Jarosław Gowin komentował w TVN 24: – W pewnym sensie jest to wybór minimalistyczny, bo jedynie skonsoliduje elektorat PiS. Nie sądzę, aby przyciągnął nowe grupy wyborców.
Z kolei Marek Jurek, lider Prawicy Rzeczypospolitej i rywal Kaczyńskiego w walce o głosy prawicowego elektoratu, nie zamierza ustępować pola, chociaż zapewnia, że walka będzie merytoryczna. – Będę chciał osiągnąć porozumienie z Jarosławem Kaczyńskim, by pokazać to, co nas łączy i w czym się różnimy – mówi "Rz" Jurek.
Rozsądek i wizja
Jak będzie wyglądała kampania? Sztabem wyborczym pokieruje posłanka PiS Joanna Kluzik-Rostkowska. – Przed nami ciężka praca – podkreślała. Zapowiedziała, że kampania wyborcza powinna być kampanią "rozsądku i wizji".
– Wybór Kluzik-Rostkowskiej na szefa sztabu może oznaczać, że będzie to kampania nie szantażu moralnego przeciwko "wszystkim wrogom mojego brata", ale bardziej merytoryczna, inna niż wszystkie dotychczasowe – przewiduje Wołek.
Jak nieoficjalnie dowiedziała się "Rz", samą kampanię mają przygotowywać spin doktorzy: Adam Bielan i Michał Kamiński.
Z poparciem "Solidarności"
W czwartek Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" najprawdopodobniej przyjmie stanowisko, w którym oficjalnie poprze Jarosława Kaczyńskiego. – Jego decyzja o starcie jest bardzo ważna dla nas wszystkich. Na pewno będziemy chcieli w tej sprawie zabrać głos – mówi "Rz" przewodniczący związku Janusz Śniadek.
"Rz" w sobotę w swoim wydaniu internetowym pisała, że działacze związku – jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem kandydata PiS – rozsyłali e-maile z wzorem listy poparcia dla Jarosława Kaczyńskiego.
